Historia Natalii – jak Fit Cake przywrócił radość z celebrowania

Natalia ma 32 lata i prowadzi kwiaciarnię w Warszawie. Cukrzycę typu 1 zdiagnozowano u niej, gdy miała zaledwie 14 lat. Przez prawie dwie dekady nauczyła się żyć z ciągłym monitorowaniem poziomu cukru, zastrzykami insuliny i ścisłą kontrolą diety. Ale była jedna rzecz, z którą nigdy do końca nie pogodziła się emocjonalnie – brak deserów w jej życiu.

Podczas gdy jej koleżanki świętowały awanse lodami, a rodzina zbierała się przy domowym szarlotce, Natalia zawsze siedziała z boku. Mówiła, że to nic takiego, że przyzwyczaiła się. Ale w środku czuła smutek. Zwłaszcza podczas własnych urodzin.

– Najgorsze było patrzenie, jak wszyscy jedzą tort, a ja udaję, że mi nie zależy – przyznaje. – W głębi duszy czułam się… wyłączona z celebrowania.

Przez lata próbowała różnych „cukrzycowych” zamienników – sztucznych słodzików, diet-ciastek, które smakowały jak tektura. Zawsze kończyło się rozczarowaniem. W końcu przestała szukać. Pogodzenie się z brakiem słodyczy wydawało się prostsze niż ciągłe rozczarowywanie się kolejnymi surogat-produktami.

Wszystko zmieniło się podczas spotkania biznesowego w kawiarni Fit Cake w Olsztynie. Natalia przyszła tam na prośbę klientki, nieświadoma, że to miejsce specjalizuje się w zdrowych deserach. Gdy zobaczyła gablotę pełną ciast, instynktownie sięgnęła po telefon, żeby sprawdzić poziom cukru – stary odruch obronny.

Obsługa zauważyła jej niepewność i opowiedziała o filozofii Fit Cake. Ciasta bez cukru, z naturalnych składników, bezpieczne dla diabetyków. Natalia była sceptyczna – słyszała to już wiele razy. Ale postanowiła spróbować sernika czekoladowego.

Pierwszy kęs. Autentyczny smak. Bez chemicznego posmaku słodzików. Bez poczucia, że je się „ersatz”. Po prostu… dobre ciasto.

Tego samego wieczoru, po powrocie do domu, zmierzyła cukier. Poziom był stabilny. Nie uwierzyła. Sprawdziła jeszcze raz. Było dobrze.

– Wtedy po raz pierwszy od osiemnastu lat pozwoliłam sobie pomyśleć, że może jednak mogę – wspomina z emocjami.

Dziś Natalia jest stałą klientką. Ma swoje ulubione – malinowy deser białkowy i czekoladowe praliny, które kupuje sobie w piątkowe wieczory jako nagrodę za ciężki tydzień. Ale najważniejsze wydarzyło się trzy miesiące temu.

Na swoje 32. urodziny Natalia po raz pierwszy od osiemnastu lat zjadła swój własny tort urodzinowy. Wraz z rodziną. Normalnie. Bez strachu, bez wyrzutów sumienia, bez poczucia, że jest „inna”.

– Mama płakała, jak zapaliłam świeczki – śmieje się Natalia. – I ja też trochę. Bo to nie był tylko tort. To był kawałek normalności, którego mi brakowało.

Dla Natalii Fit Cake to nie jest tylko cukiernia. To dowód na to, że cukrzyca nie musi oznaczać rezygnacji z radości. Że można świętować, delektować się smakiem i czuć się częścią wspólnego stołu.

– Dziś mówię moim znajomym z cukrzycą: nie musicie się wyłączać – podkreśla. – Możemy mieć i zdrowie, i radość. Fit Cake pokazał mi, że to możliwe.

Inne artykuły

pl_PL